Na przestrzeni ostatnich dekad wyraźnie widać potencjał wzrostu plonów, a przede wszystkim ich stabilizacji w zmiennych warunkach klimatycznych i ekonomicznych. Wielkość plonu jest efektem trzech kluczowych czynników: zarządzania, genetyki oraz środowiska. Zarządzanie pozostaje pod kontrolą rolnika, środowisko jest domeną Matki Natury, a hodowla nieustannie pracuje nad maksymalizacją postępu genetycznego.
Dzięki wysiłkom hodowców udało się określić, jakie cechy powinna posiadać odmiana rzepaku, aby sprostać wyzwaniom zmieniającego się klimatu oraz dostosować się do zmieniającego się prawodawstwa. Pamiętamy, że w klimacie kontynentalnym kluczowym wymogiem jest wysoka zimotrwałość, jednak ostatnie lata to często łagodne zimy. Niemniej jednak ta cecha pozostaje jedną z najważniejszych w uprawie rzepaku. Kolejnym dużym ograniczeniem są problemy spowodowane ograniczoną dostępnością wody w glebie. Ma to miejsce w różnych okresach wzrostu rzepaku, zarówno na początku jaki i na końcu wegetacji. Szczególnie ważna jest dostępność wody wiosną, gdy po osiągnieciu minimum termicznego zastosujemy nawozy azotowe. Mają one szybko rozpuścić się i przemieścić w zasięg systemu korzeniowego. Analizując dane dotyczące ilości opadów, obserwujemy niestety ich niedobór na początku roku w lutym, marcu czy kwietniu. Pojawia się zatem pytanie, w jaki sposób zapewnić wysoką dostępność azotu w profilu glebowym już na początku wegetacji, kiedy niestety borykamy się niedostateczną ilością opadów. Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie założone zostało doświadczenie na jednej z platform doświadczalnych RAPOOL Xperience w Godurowie k/Gostynia w południowej Wielkopolsce. Doświadczenie obejmowało kilka czynników: termin siewu (optymalny i opóźniony), odmiany, 7 różnych strategii nawożenia N, a wszystko w 3 powtórzeniach.
Główną ideą badania był podział wiosennej dawki azotu, która wynosiła 150 kg N/ha na późnojesienne stosowanie mocznika z inhibitorem, w dwóch terminach (koniec października, koniec listopada). Reszta dawki była uzupełniana do 150 kg N/ha wiosną po osiągnięciu minimum termicznego.
Schemat doświadczenia:

Uzyskane wyniki doświadczeń wskazują, że warto zastanowić się nad zastosowaniem, już późną jesienią części wiosennej dawki azotu, w formie mocznika z inhibitorem ureazy. Pozwala to wykorzystać opady, które wystąpią późną jesienią i zimą. Nawóz rozpuszcza się i przemieszcza w głąb profilu glebowego. A po przekształceniach będzie czekał wiosną na system korzeniowy rzepaku.

Wyniki doświadczenia dają do myślenia, niemniej jednak należy pamiętać, iż jest rezultat jednego roku badań, które będą kontynuowane w kolejnych sezonach.
Autor: Artur Kozera, RAPOOL Polska
Copyright © 2020-2025 Akademia Rzepaku





