AktualnościPolecaneRynek i Prawo

Tegoroczne zbiory rzepaku znacznie niższe – komunikat KZPRiRB i PSPO

Fot. AdobeStock

Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych oraz Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju szacują tegoroczne zbiory rzepaku w Polsce na 2,8-3,2 mln ton, co oznacza, że będą one na pewno znacząco niższe od tych w 2025 roku (3,6 mln ton według GUS). Już w kończącym się sezonie branża olejarska alarmowała o deficycie surowca i w tym nadchodzącym problem może się jedynie pogłębić paraliżując opłacalność krajowego przetwórstwa rzepaku.

„Powierzchnia uprawy rzepaku niestety została istotnie, bo o ok. 100 tys. ha, ograniczona do ok. 1 mln ha, co nie wynikało w głównej mierze ze świadomej rezygnacji rolników z tego gatunku w płodozmianie, ale przede wszystkim niezwykle trudnego okresu wegetacyjnego. Sytuacja pomiędzy poszczególnymi regionami jest niezwykle zróżnicowana, tym niemniej dominują niestety przypadki, gdzie ograniczona pokrywa śnieżna lub wręcz jej brak nie zapobiegła stratom w obsadzie, a wiosenna susza uniemożliwiła praktycznie prawidłowy rozwój plantacji. W związku z tym szacujemy, że średni plon będzie oscylował wokół 3 ton, co niestety może się okazać także wariantem optymistycznym” – powiedział Juliusz Młodecki, Prezes Zarządu Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych.

„Przetwórcy skupieni w PSPO z ogromnym niepokojem obserwują sytuację na polach przed tegorocznymi zbiorami rzepaku. Przerób w krajowych tłoczniach w 2025 roku już spadł w porównaniu do roku 2024 roku o ponad 100 tys. ton.  Zbiory w najgorszym scenariuszu mogą być niższe od tych ubiegłorocznych nawet o 800 tys. ton nasion, co oznaczałoby zwiększenie deficytu surowca nawet do 1,3 mln ton w stosunku do potencjału przerobowego branży wynoszącego 4,1 mln ton. To dla nas tragedia, dlatego konieczna jest weryfikacja zakazu importu rzepaku z Ukrainy, który mógłby potencjalnie uzupełnić choć pewną część tego gigantycznego niedoboru. Oczekujemy w tym kontekście podjęcia przez Ministra Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego szybkich decyzji, zakaz ten nie służy bowiem bynajmniej polskim rolnikom, a de facto ukraińskim tłoczniom, które zwiększają przerób i w konsekwencji eksport gotowego oleju do UE, w tym Polski” – stwierdził Mariusz Szeliga, Prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju.

„Dotychczas przez wiele lat Polska była trzecim największym producentem rzepaku w Unii Europejskiej. Niestety, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w 2026 roku straci tę pozycję na rzecz Rumunii, w której areał uprawy rzepaku systematycznie wzrasta rok do roku, a prognozowane są również bardzo dobre plony. Taka sytuacja dobitnie pokazuje, że z uprawą rzepaku w Polsce dzieje się coś niedobrego i w pełni uwidacznia problemy, z jakimi w zakresie permanentnego deficytu surowca muszą od lat zmagać się krajowe tłocznie – podkreślają wspólnie obie organizacje” – podsumował Arkadiusz Gasidło, Wiceprezes Zarządu PSPO.

Źródło: Komunikat prasowy KZPRiRB i PSPO

X