Światowy Dzień Pszczół: informacja na temat pszczół, pszczelarstwa i europejskiego miodu
W okresie poprzedzającym Światowy Dzień Pszczół, obchodzony 20 maja, warto spojrzeć na sytuację sektora pszczelarskiego w Europie. Europejski rynek miodu znajduje się pod presją. Unia Europejska pokrywa jedynie około 60% zapotrzebowania na miód, a 46% analizowanych próbek importowanego miodu podejrzewano o niezgodność z dyrektywą miodową. Wszystkie te dane podkreślają pilną potrzebę lepszego zrozumienia, ochrony i docenienia europejskiego pszczelarstwa.
Za tymi liczbami kryje się często uproszczona rzeczywistość: bez zdrowych pszczół, wystarczających zasobów nektaru i pyłku oraz sprzyjającego środowiska nie ma ani opłacalnego pszczelarstwa, ani wysokiej jakości miodu. Tę rzeczywistość należy lepiej zrozumieć, szczególnie w Belgii, gdzie europejski miód leży na styku produkcji, identyfikowalności, bioróżnorodności i konsumpcji.
W tym kontekście organizacja BeeLife rozpoczyna EUBeeLovers, trzyletnią kampanię informacyjną współfinansowaną przez Unię Europejską, która ma stać się źródłem informacji na temat europejskiego miodu, pszczół i pszczelarstwa. Pierwszy kluczowy moment odbędzie się 27 maja w Brukseli, podczas konferencji prasowej i seminarium poświęconego tym wyzwaniom, podczas których spotkają się eksperci wysokiego szczebla, aby dogłębniej zgłębić te kwestie.
Sektor pszczelarski pod presją
Dla pszczelarzy zdrowie rodzin pszczelich, dostęp do zasobów nektaru i pyłku oraz jakość produktów pszczelich nie są abstrakcyjnymi zagadnieniami: stanowią one ekonomiczny fundament ich działalności, tak jak żyzność gleby stanowi podstawę uprawy roślin, a zdrowie zwierząt podstawę produkcji zwierzęcej.
Pszczelarze nie zawsze jednak kontrolują środowisko, w którym rozwijają się ich pszczoły. Praktyki rolnicze, dostępność zasobów kwiatowych, stosowanie pestycydów, ciągłość okresów kwitnienia i jakość krajobrazu bezpośrednio wpływają na zdrowie rodzin pszczelich i warunki produkcji. Zubożone środowisko – charakteryzujące się niską różnorodnością kwiatów, monokulturami lub brakiem elementów krajobrazu – może zmusić pszczelarzy do częstszego karmienia rodzin pszczelich, częstszego ich przenoszenia lub do stawienia czoła niższym plonom i zwiększonej śmiertelności.
Gdy powyższa zmienna traci równowagę, konsekwencje są namacalne: stres fizjologiczny u pszczół, straty w rodzinach pszczelich, dodatkowe koszty karmienia lub wymiany uli, ryzyko zanieczyszczenia produktów pszczelich, ograniczony dostęp do rynku i spadek zaufania konsumentów.
„Jak zbyt często zapominamy, pszczelarstwo jest integralną częścią ekosystemu rolniczego. Bez codziennej pracy pszczelarzy, którzy dbają o zdrowie kolonii, tracimy nie tylko wysokiej jakości europejski miód, ale także siłę napędową zapylania, od której zależy nasze rolnictwo i ekosystemy” – ostrzega Anna Ganapini, prezes BeeLife.
Rynek europejski pod presją cen i oszustw
Oprócz niestabilności produkcji, europejski rynek miodu stoi w obliczu silnej presji handlowej. Według raportu European Honey Market opublikowanego w 2025 roku:
- W 2022 r. UE wyprodukowała około 286 tys. ton miodu, co pokrywało jedynie 60% jej zapotrzebowania i w dużej mierze opierało się na imporcie, z którego 36% pochodziło z Chin.
- Jednocześnie europejscy pszczelarze borykają się z rosnącymi kosztami produkcji, w tym 62% wzrostem kosztów karmienia rodzin pszczelich w latach 2021–2023.
- Na drugim końcu rynku presja pozostaje znacząca. Audyt walońskiego sektora pszczelarskiego wykazał, że Chiny odnotowały najniższą cenę importu do Unii Europejskiej w 2024 r., wynoszącą 1,30 EUR/kg. Dla porównania, lokalnie produkowany miód w Walonii i Brukseli osiągnął cenę detaliczną 16,87 EUR/kg w 2025 r. Chociaż ceny importowe i detaliczne nie są bezpośrednio porównywalne, ta różnica ilustruje presję strukturalną wywieraną na europejskich producentów przez bardzo tani miód.
- Oszustwa również pozostają poważnym problemem: 46% analizowanych próbek miodu importowanego z krajów spoza UE podejrzewano o niezgodność z dyrektywą miodową, w tym o fałszowanie lub niewłaściwe etykietowanie.
- Niektóre fałszywe miody można kupić po cenach sięgających nawet 1,40 EUR/kg, co podważa uczciwą konkurencję i wywiera dodatkową presję na europejskich pszczelarzy.
W tym kontekście europejskiego miodu nie da się sprowadzić do prostego porównania cen. Jego wartość tkwi w pochodzeniu, identyfikowalności i autentyczności, ale także w warunkach, które umożliwiają jego produkcję. Wybór europejskiego miodu oznacza wspieranie modelu, który opiera się na zdrowych rodzinach pszczelich, sprzyjającym środowisku i rynku, który potrafi docenić pracę pszczelarzy. „Każdy konsument ma szansę coś zmienić, sprawdzając etykiety i wybierając miód w 100% zebrany na terenie Unii Europejskiej” – przypomina Anna Ganapini.
Belgia: centrum miodu o delikatnej produkcji
Belgia zajmuje szczególną pozycję na rynku miodu. W kraju jest obecnie zarejestrowanych 11 300 pszczelarzy w FASFC, głównie we Flandrii (6493) i Walonii (4807), a liczba ta stale rośnie od ponad dekady.
Jednak ten wzrost nie powinien przesłaniać kruchości sektora. Według FASFC, 31,2% monitorowanych rodzin pszczelich nie przetrwało między jesienią 2023 r. a latem 2024 r., w porównaniu z 27,2% w poprzednim okresie. Roztocz Varroa – pasożyt osłabiający i infekujący rodziny pszczele – pozostaje główną przyczyną śmiertelności, a następnie szerszeń azjatycki.
Pod względem produkcji Belgia pozostaje niewielkim producentem w skali europejskiej. Według niedawnego audytu wyprodukowała około 2700 ton miodu, podczas gdy roczne krajowe spożycie w latach 2022–2023 szacowano na 5073 tony. Belgia importuje również znaczne ilości miodu, z którego znaczna część jest następnie reeksportowana, co potwierdza jej rolę jako centrum europejskiego handlu miodem.
Sytuacja ta sprawia, że kwestie pochodzenia, jakości i identyfikowalności stają się jeszcze ważniejsze. W 2024 roku wśród głównych źródeł importu miodu do Belgii spoza UE, Chiny, Ukraina i Argentyna zajmowały pierwsze miejsce. Same Chiny odpowiadały za 19 748 ton miodu importowanego do Belgii, co stanowi prawie jedną trzecią miodu importowanego do UE z Chin.
Pszczoły w sercu rolnictwa i ekosystemów
Znaczenie pszczół wykracza daleko poza produkcję miodu. Zapylacze odgrywają kluczową rolę w bioróżnorodności i produktywności rolnictwa.
„W Belgii ogólny wpływ spadku populacji zapylaczy może być maskowany przez wysoką produkcję zbóż i ziemniaków. Jednak rzeczywistość jest alarmująca dla upraw owoców i warzyw. W praktyce, bez pszczół, kultowe belgijskie produkty, takie jak autentyczny syrop z Liège czy regionalne soki jabłkowe, musiałyby być wytwarzane z importowanych owoców. To nie tylko problem środowiskowy – to utrata tożsamości rolniczej” – ostrzega Noa Simón Delso, dyrektor naukowy w BeeLife.
Dodaje: „Przywracanie ekosystemów i ochrona zapylaczy wymagają spójnego podejścia: zmniejszenia presji chemicznej, poprawy siedlisk, lepszego integrowania zapylaczy z polityką rolną oraz zapewnienia konkretnego wsparcia rolnikom i pszczelarzom, którzy przyczyniają się do zachowania tej równowagi”.
Zachowanie tego, co umożliwiają pszczoły
W Światowym Dniu Pszczół ochrona pszczół to nie tylko ochrona gatunku, który cieszy się powszechnym uznaniem opinii publicznej. Oznacza to również zachowanie sektora, wiedzy specjalistycznej, wysokiej jakości produktu spożywczego i kluczowego filaru europejskiego rolnictwa.
W tym duchu opracowano kampanię EUBeeLovers, współfinansowaną przez Unię Europejską i wdrożoną w Belgii przez BeeLife. Jej celem jest pogłębienie wiedzy na temat wartości europejskiego miodu, roli pszczelarzy oraz warunków niezbędnych do efektywnego pszczelarstwa. Kwestie te zostaną szerzej omówione 27 maja w Brukseli podczas konferencji prasowej i seminarium, w którym wezmą udział eksperci ds. europejskiego miodu, pszczelarstwa, bioróżnorodności, polityki rolnej i wyzwań rynkowych.
Źródło: komunikat prasowy BeeLife







